niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział 4


Obudziłam się o 8:45. Ubrałam bluzę i poszłam na balkon. Na stoliku leżała paczka papierosów. Wzięłam jednego i odpaliłam. Oparłam się o balustradę i zaczęłam się przyglądać domu chłopakom. W kuchni zauważyłam krzątającego się Naill'a. Pokazał mi tylko palcem, że nie wolno, a ja pokręciłam głową. Zgasiłam papierosa i poszłam do domu wziąść szybki prysznic. Wyszłam po czym skierowałam się do sypialni, żeby wyciągnąć ciuchy. Był to ten zestaw: 


Gdy się w niego ubrałam napisałam do Kingi żeby dziś do mnie przyszła, na śniadanie. Była już po jakiś dziesięciu minutach. 
- Hej Kinga- powiedziałam i dałam jej buziaka w policzek.
- Hej Izuś. 
- Więc mam do ciebie zadanie. 
- Jakie? - zapytała zdziwiona.
- Pójdziesz do domu obok i powiesz że zapraszam wszystkich panów na śniadanie i nie przyjmuję odmowy. 
- A jak odmówią? 
- To powiedz że sama tam przyjdę i im dokopię. - wyszczerzyłam się. 
- Już idę. 
Wzięłam się za robienie naleśników. Gdy zrobiłam ciasto i dałam je na patelnie usłyszałam pisk. 
- Tak Kinga dowiedziała się, że właśnie tam mieszka 1D - powiedziałam na głos. 
Zaczęłam rozkładać talerze, widelce, itd... Na koniec z lodówki wyciągam dżem, a z szafki nu telle. 
Kinga przyszła po pięciu minutach, z uśmiechem na twarzy. 
- I co?- zapytałam
- Musiałam ich ubłagać, żeby przyszli ale powiedzieli mi że ty byś nawet muchy nie skrzywdziłam. Będą za dziesięć minut. Pomóc ci? - zapytała.
- Nie nie musisz. 
Zaniosłam naleśniki na stół i wyjęłam jeszcze miód i nalałam soku pomarańcz owego do dzbanka. Wyjęłam siedem szklanek i postawiłam na stół.  Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam chłopaków. 
- Hej - przywitałam się z każdym buziaczkiem w policzek. 
- Hej Iza, śliczne wyglądasz. - powiedział Niall. 
- Ty również. - od powiedziałam zarumieniona. 
Zaprowadziłam ich do jadalni i po chwili wszyscy już jedli. Kinga pogrążyła się w rozmowie z Zayn'em. 
Gdy wszyscy już zjedli zaniosłam naczynia do zmywarki, a Kinga poszła z chłopakami do salonu. 
- Może w czymś pomóc?- zapytał blondasek
- Mógłbyś poznosić te rzeczy ze stołu ?
- Jasne. 
Szybko posprzątaliśmy i również udaliśmy się do salonu. Kinga siedziała na kanapie wtulona w ramię Zayna, a ja siedziałam obok Liam'a. Oglądaliśmy jakąś komedie. Gdy się skończyła była trzynasta i chłopcy musieli jechać na wywiad. Pożegnałyśmy się z nimi i  ponownie usiadłyśmy w salonie.
- Zayn mnie do siebie zaprosił - wykrzyknęła- Na noc.
- O to pięknie,albo ty go o to wyprosiłaś? - powiedziałam
- No ja, a teraz mogłabym przeprosić, bo mama zdzwoniła i muszę jechać do domu?
- Jasne to pa do jutra. - krzyknęłam.
Ruszyłam do sypialni po torebkę, spakowałam do niej portfel, papierosy i telefon. Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam do auta. Odpaliłam silnik i pojechałam na zakupy. Najbliższym sklepem w okolicy okazało się być " Tesco". Szybko zrobiłam zakupy i wróciłam do domu. Rozpakowałam je i rzuciłam się na kanapę. Przykryłam się kocem i nie wiem kiedy usnęłam. Słyszałam trzask drzwi na korytarzu. Nie chciałam wstawać ale usłyszałam szepty rodziców. Wstałam i powlokłam się do swojego pokoju. Przebrała się w piżamę i nie mogłam zasnąć. Wyszłam na balkon i odpaliłam papierosa. Już wiem, że noce tutaj bywają chłodne. W oknie chłopaków paliło się światło. Nie będę do nich patrzeć pomyślałam. Wróciłam do swojego pokoju, zgasiłam światło i położyłam się na łóżku. Rano obudziły mnie promienie wschodzącego słońca. Wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy i ubrałam się w to : 
 

Zeszłam na dół i zrobiła sobie płatki z mlekiem. Gdy zjadłam wsadziłam rzeczy do zmywarki. Nie miałam co robić więc weszłam na Twittera i Instagrama. Dodałam nowe zdjęcie mojego domu i włączyłam telewizor, nic ciekawego nie leciało. Usłyszałam pukanie do drzwi. Zobaczyłam w nich Niall'a.
- Hej blondasku coś chciałeś? - spytałam
- Hej, wiesz chciałem się upewnić czy u ciebie wszystko w porządku.
- Tak u mnie tak, a coś się stało?
- Kinga uciekła od nas jeszcze nad ranem. Mogłabyś do niej zadzwonić?
Wyciągam telefon z kieszeni i dzwonię.
- Nikt nie odbiera- mówię.
- Jak by ktoś odebrał to wiesz gdzie nasz szukać.
- Dobrze to papa.
Otwieram balkon i wychodzę do ogrodu. Wyciągam papierosa i odpalam.
- Masz zapalniczkę? - zapytał ktoś z mojej prawej
- Tak, proszę. - odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a.
- Iza, muszę Ci coś powiedzieć
- Mhm, coś ważnego?
- Przespałem się z Kingą- wy powiedział ze smutkiem w oczach.
- Że co?! Znacie się jeden dzień i co już od razu. Nie ważne
- To nie tak jak uważasz. Ona mnie namówiła i powiedziała że jak będzie w ciąży to będę jej płacił alimenty.
- Jezu! Co za Debilka. Wykorzystać i porzucić nie spodziewała się ani po tobie ani po niej !- krzyknęłam
- Przepraszam.
- Nie mnie przepraszaj.- ugasiłam papierosa i weszła do domu.
Wzięłam kluczyki do auta i pojechałam do sklepu " OBI". Kupiłam farby czarną, zieloną, białą i niebieską. Podjechałam pod dom i je zaniosłam do swojego pokoju. Otworzyłam balkon i wzięłam na taras laptopa,żeby zamówić meble. Czerwony to nie mój kolor. Zamawiam przez Allegro białe meble i pościel w odlatujące ptaszki z drzewa. Do tego kilka ramek i lustro. Meble z balkonu odsuwam w jeden kąt i wchodzę do domu.
- Teraz zrobię remont.- pomyślałam


Przepraszam że tak krótko, ale nie mam weny. Jeżeli chodzi o Kingę to ona jest taką zdzirą i zrobiła to specialnie, z Izą będzie inaczej :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz