sobota, 19 października 2013

Rozdział 2

Słońce wpadało przez okno do mojego pokoju. Przypomniałam sobie że dziś wyjeżdżamy do Angli.
Szybko wstałam z łóżka poszłam do ubikacji wzięłam szybki prysznic, upięłam włosy w wysokiego koka.
Spakowałam moje ostatnie ubrania i ubieram się w to. . Zaciągłam swoją walizkę na parter. Otworzyłam lodówkę i zjadłam sniadanie , ostatnie w tym domu.
***
W samolocie do Angli siedziałam z rodzicami. Nie mogłam uwierzyć, że już nie mogę nigdy nie wrócić do Polski.
Wyciągnełam książkę i zaczęłam czytać, jakiś chłopak sie na mnie cały czas patrzył, kojarzyłam go ale nie do końca. 

***

Gdy dolecieliśmy na lotnisku czekała na nas ciocia Marta z wujkiem Stasiem i córką Kinga. Kinga byłą dziewczyną w moim wieku, byłą bardzo ładna ale niska. Wyściskała mnie powiedziała że idziemy dziś na koncert a i że mieszkamy obok nich w ładnym luksusowym domu podobno bardzo dużym. Gdy jechaliśmy autem do domu cały czas mi mówiła o One Direction a ja jej przytakiwałam. W końcu dojechaliśmy, przed bardzo piękny dom. dom wyglądał tak :

- Izuś tu jest salon- zawołał tata 
Zawsze marzyłam o taki salonie. W Polsce nie mieliśmy co marzyć. 

-Iza a teraz moja niespodzianka urządziłam dla ciebie pokój i łazienkę- powiedziała Kinga.

- Pokój jest bardzo piękny- powiedziałam. 

- Kinga to moja łazienka własna?- zapytałam
- Oczywiście że twoja a kogo? 
- Nie wiem- odpowiedziałam
- Kochana ty moja. Weź prysznic i się wymodeluj, bo za godzinkę na koncert. - mówi Kinga i wychodzi z Pokoju. 
Biorę szybki prysznic i związuje włosy w warkocza. Maluję się, ubieram i wychodzę z pokoju.
- Mamo! Wychodzę!- wołam
- Dobrze!- odwołuję. 
Kinga czekam pod domem już w aucie. Zapala silnik i już jesteśmy w drodze na koncert. Mamy miejscówki pod samą sceną. 
- No dobrze Isabello już jesteśmy. - zapowiada
- Kingo , nie mów do mnie oficjalnie. - mówię poważnym tonem. Zaczynamy się śmiać. 
Wychodzimy z auta i kierujemy się na boisko. 1D od razu wkracza na scenę i zaczyna się witać. Później grają pierwszą piosenkę. Na zakończenia grają Torn. Kinga ciągnie mnie za rękę, za kulisy, żeby dostać autografy. Kolejka jest już spora, ale to nic. W końcu Kinga podchodzi do Zayn'a, od zawsze się w nim kocha. Ja podchodzę najpierw do Liam'a. 
- Śliczna jesteś- mówi
- Tak, mówi to facet w którym buja się miliony dziewcząt. - odpowiadam
- Bez przesady, nie miliony, tylko tysiące. 
- Tak, no dobrze, dostanę grafa?
- Tak, już. Imię?
- Iza, nie nie śliczne. - odpowiadam
- No dobrze. 
Pakujemy się z Kingą do auta i jedziemy do domu nie mam na nic ochoty jestem strasznie zmęczona . Kładę się na łóżko i zasypiam.